Time to chill x plecak, rower i las

Dobry wieczór! 

Wczorajszy dzień okazał się za krótki by dotrzymać słowa, ale starając się trzymać postanowień, post pojawi się dziś, tuż po północy 🙂

Sobota okazała się pięknym, słonecznym i ciepłym dniem, dlatego wybraliśmy się dziś na wycieczkę po rezerwacie Tyresta (południowy wschód od Sztokholmu). Jest to stałe miejsce naszych aktywności fizycznych na świeżym powietrzu, I biega tu regularnie natomiast ja staram się otrzymywać mu towarzystwa, choć trudno mi czasami przekonać samą siebie do tak męczącego zadania jakim jest bieganie. Co tu dużo mówić, nie mam kondycji i szybko się męczę ale staram się poprawić tą sferę życia bo to przyniesie rezultaty za kilka, kilkanaście lat. Tak, dbanie o siebie to inwestycja długoterminowa ale warta poświęcenia. Niestety ostatni bieg zmęczył mnie na tyle, że postanowiliśmy trochę zmienić plan. Przy nastepnej okazji zapakowaliśmy mój rower i nie musiałam biegać. Jeżdżąc po lesie nie można pozwolić sobie na brak koncentracji, bo przecież co kilka metrów ścieżkę przecina wystający korzeń albo ścieżka staje się wąska więc utrzymanie równowagi to podstawa. W szwedzkich lasach jest jeszcze jedno: wystające spod ziemi skały. Ściółki są na tyle cienkie że na często uczęszczanych szlakach skały pokrywają niemal całą szerokość ścieżki. Łatwo się na nich przewrócić (a ja nadal jeżdżę bez kasku).

Jazda po lesie wymaga takiej koncentracji która relaksuje- przynajmniej mnie. Przewidywanie wydarzeń i tworzenie planu na bieżąco w takich malowniczych warunkach to wspaniała rzecz 🙂

Dobrej nocy!

/M.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s